Professional

Spedycja Morska – skąd brać ludzi?

Spedycja Morska

Spedycja Morska



Cóż, czasem zdarza się tak, że biznes się rozwija. Biznes spedycyjny się rozwija. A kiedy on się rozwija? Dam tutaj 3 przykłady w jaki sposób spedycja morska może się rozwijać:
zwiększając ilość nowych klientów (portfel klientów),
zwiększając ilość zamówień przez aktywnych klientów firmy (wolumen),
rozszerzając swoją ofertę (powiedzmy – business development),

Każdy z powyższych przykładów, choć pozornie wydaje się błahy to pociąga za sobą ogromne środki energii, pieniędzy i czasu jakie są wymagane do tego, aby zwiększać wskaźniki. Nie mówiąc tutaj o wymaganej wiedzy i doświadczeniu, które są niezbędne do chociażby utrzymania klienta czy jego przyprowadzenia.

No dobrze, to teraz załóżmy, że biznes idzie dobrze. Rotacja klientów rokrocznie jest na poziomie 10%. Fluktuacja kadry podobnie – poniżej 10%. Realizacja strategii handlowej przynosi około 20-30% nowo pozyskanych biznesów rokrocznie. Myślę, te 3 wskaźniki dużo są w stanie od ręki powiedzieć o kondycji firmy zajmującej się spedycją morską. I tak, są na naszym rodzimym rynku firmy, które mogą się pochwalić takimi wynikami. 

Prawdziwa zabawa zaczyna się w momencie, gdy działania handlowe rzeczywiście trzymają się pozytywnych scenariuszy. Dlaczego wtedy? Dlatego, że często operacje nie są przygotowane do udźwignięcia takiego wolumenu. Składa się na to chociażby:
Zwiększona ilość kontenerów czy przesyłek LCL do wywozu (znaleźć kierowcę, ułożyć się dobrze z firmą przewozową, negocjować stawki, pilnować dostawy etc.),
Zwiększona ilość transportów na morzu do śledzenia i upadate’ów (czas jaki poświęca się na monitorowanie całego łańcucha dostawy – eta, etd, arrivial-notice, ściąganie konosamentów, płatnosci etc.),
Organizacja odprawy celnej (weryfikacja dokumentacji, wystawianie faktur kosztowych, poprawianie, poprawianie poprawianie do skutku),

Powyższe 3 czynniki wywołane dobrze prowadzonym biznesem od strony komercyjnej przyczyniają się do znacznego obłożenia naszych forwarderów. I tak dziwnym jest, jak oni w czasie urlopów dają radę 🙂 To chyba świadczy o tym, że są oni wyjątkowo inteligentni i naprawdę dobrze zoogranizowani. 

Obciążenie struktury operacyjnej – spedytorów, w perspektywie długofalowej nie wiąże się z niczym dobrym. Z jednej strony, piękne wyniki – ZYSKI jakie wypracowuje firma, z drugiej strony premie dla zespołu – super. Z trzeciej strony tej ciemniej – większa ilość pomyłek związanych z operacjami czy ofertowaniem, dodatkowe koszty z nich wynikające czy pracownicy siedzący do 18 w pracy. 

Jest Ci to obce? Nie sądzę.

Tutaj przychodzimy my z pomocą. Wieloletnie doświadczenie w różnych firmach pozwoliło mi zrozumieć nie tylko gdzie leżą problemy organizacyjne czy biznesowe spedycji. Zrozumiałem również, że zaślepienie pewnymi wskaźnikami – najczęściej ZYSKIEM powoduje zatracenie obrazu związanego z obciążeniem logistyki firmy. Logistyki, czyli tego w jaki sposób ona osiąga faktycznie ten cały ZYSK od strony operacji. Najlepsze firmy doskonale zdają sobie sprawę z organicznego rozwoju na wszystkich płaszczyznach biznesu – ale to tak na marginesie. 

W Cargo School opracowaliśmy program kształcenia w taki sposób, że nasi uczestnicy posiadają rozbudowane myślenie i wyobraźnię logistyczną. W pełni rozumieją w jaki sposób funkcjonuje cały łańcuch dostawy. Jaką to daje wartość firmie spedycyjnej?
Prostą. W zależności od planów rozwojowych, budżetów, wyników nasi kursanci znacząco są w stanie odciążyć strukturę operacyjną w bardzo szybkim czasie – przejąć w pełni klientów do kompleksowej obsługi oraz dostosować się do struktury firmy w oku mgnienia. Żaden inny program na rynku, uczelnia czy kursy nie dają takich narzędzi. Nie mówiąc o tym, że dajemy na to gwarancję. 

Nie będę ukrywać i wy chyba też – spedytor nie zajmuje się profesjonalnym szkoleniem ludzi, spedytor zajmuje się profesjonalną organizacją transportu. Niektóre firmy próbują samodzielnie kształcić swoich ludzi – jednakże wiąże się to z:
obciążeniem operacji – spedytorzy muszą znaleźć czas na kształcenie osoby, gdzie w tym czasie powinni zajmować się organizacją transportu i kontaktem z klientem,
okresem trwania takich „zajęć na macie” – podobnie jak na WF w podstawówce i zajęć na macie – macie piłkę i grajcie, „jakieś” wykształcenie spedytora samokształcącego się pod łokciem innego spedytora wynosi …około 1 roku,
brakiem profesjonalnego przygotowania – spedytor, który najczęściej uczy innego „stażystę” to osoba, która nie jest przygotowana w pełni do takiego działania, tylko opisuje mu – „tu masz system, tu ofertę, tu napisz do armatora, tam jest agencja to prześlij im co dostajesz od klienta, o tu masz incotermsy to sobie poczytaj, a tam masz procedury firm – a co w nich jest nie wiem sam, kiedyś czytałem”,
skoro kształcę, to nie muszę płacić przecież – przecież szkoliliśmy Ciebie, to czemu mamy Ciebie opłacać jak osobę z rynku, a tym nam dajesz wypowiedzenie, jak to ?? 

Nie jest tak? Nie mówiąc o tym, że przez pierwsze miesiące, zastępuje on często kserokopiarę – tu masz idź skseruj, wyślij, zanieś i zaparz kawę przy okazji, a poczytaj aaa i pytaj tak pytaj – ale o co on ma pytać? Żeby pytać, trzeba wiedzieć o co.

Wyobraź sobie teraz, że do Twojej firmy przychodzi osoba, która biegle wystawia konosamenty spedytorskie, organizuje bookingi, jest przygotowana na podstawie wielu business case’ów oraz różnych reklamacji, negocjuje stawki, wystawia oferty, kontaktuje się z agentami i jest przygotowana przez profesjonalny zespół trenerów?

Tak więc skąd brać ludzi? Myślę, odpowiedź nasuwa się sama. 

Zainteresowaliśmy Ciebie? Skontaktuj się z nami.

Autor: Dawid Wardin / Head of Training

Author


Avatar

YOU MIGHT ALSO LIKE THESE